Shingeki no Kyojin

Shingeki No Kyojin

,,Shingeki no Kyojin” czyli ,,Atak Tytanów” to anime z wielu względów niezwykłe. Mieszanka akcji, horroru i dramatu ze szczyptą humoru, ale przede wszystkim ujmująca historia z licznymi zwrotami akcji. Brzmi iście fanowsko, prawda? I bardzo dobrze, bo opisujemy tu wszystko subiektywnie i z przyjemnością postaram się Wam przybliżyć na czym polega moc tego anime – oto i recenzja, zapraszam!

Najpierw – o co chodzi? W ,,Shingeki no kyojin” poznajemy trójkę bohaterów: Erena, Mikasę i Armina. Dzieciaki żyją w smutnej rzeczywistości, gdzie zdziesiątkowana ludzkość ukrywa się za ogromnymi murami przed tytanami – wielkimi stworzeniami, przypominającymi ludzi, ale zdającymi się żyć wyłącznie po to, aby ich pożerać. Ludność bezpieczna od wielu lat za wysokimi murami, pewnego dnia znowu poznaje grozę tych dziwnych stworzeń, gdy mur po raz pierwszy zostaje pokonany…

Tyle słowem ogółu. Nie ukrywam, że już pierwszy odcinek jest dość dramatyczny i szybko ustawia emocjonujący klimat produkcji. Serial generalnie powstał na bazie mangi o tym samym tytule, którą stworzył Hajime Isayama. W jednym z wywiadów zdradził on, że do stworzenia tytanów zainspirowała go wizyta w sklepie, gdzie spotkał kompletnie pijanego klienta. Był tak bardzo pod wrażeniem tego, że zupełnie nie jest w stanie się z nim porozumieć, że skłoniło go to do refleksji, która ostatecznie zaowocowała pierwszymi szkicami tytanów. Ciekawe jest to, że po kresce komiksu widać, że Isayama na początku mógł uchodzić za amatora w branży japońskiej mangi, jego umiejętności rysownicze uległy znacznej poprawie dopiero na przestrzeni lat. To co najbardziej przyciąga do „Shingeki no kyojin”, przynajmniej w moim przypadku, to ciekawe postaci, zwroty akcji, efektowność i atmosfera tajemnicy, która pogłębia się jeszcze bardziej wraz ze światłem rzucanym na stopniowo wyjaśniane sekrety.

Ścieżka dźwiękowa w ,,Shingeki no Kyojin”

Oddzielnych parę zdań muszę poświęcić samej muzyce stworzonej na potrzeby anime przez Hiroyuki Sawano. Bez wahania zaliczam ją do najlepszych ścieżek dźwiękowych nie tylko w uniwersum anime, ale także filmów. Nie dziwi mnie, że w Japonii organizowane są koncerty z utworami z ,,Ataku Tytanów”, podobnie jak np. u nas cykliczne koncerty muzyki filmowej. Posłuchajcie sami, choć oczywiście polecam po prostu obejrzenie anime, bo to komponowanie się z poszczególnymi scenami nadaje serialowi i muzyce szczególnej wartości.

Garść przemyśleń

,,Shingeki…” bez wahania zaliczam do grona moich ulubionych tytułów anime: ,,Death Note„, ,,Dragon Ball„, ,,Naruto” czy ,,Monster„. Każdy z nich lubię z innych powodów, trudno bowiem porównywać w ogóle ,,Shingeki….” do DBZ, no może w wymiarze dynamicznych scen walki, ale nawet te są w ,,Shingeki” dużo bardziej realistyczne… O ile oczywiście można mówić o realizmie w uniwersum, w którym prawa fizyki ewidentnie nie obowiązują, no ale chodzi mi tu o nieco inną rzecz, w każdej chwili ktoś tu może zginąć, stracić kończynę, skręcić kostkę, spaść z dachu, nie ma mowy o kilkunastoodcinkowej naparzance między dwójką bohaterów. Fabuła posuwa się naprzód naprawdę szybko i jakbym miał wskazać jakieś minusy serii to chyba właśnie czas trwania odcinków byłby właśnie głównym mankamentem – aż chciałoby się wiedzieć i zobaczyć więcej! Te braki rekompensuje jednak manga, do której odsyłam każdego, kto już przejdzie przez cały 1. sezon ,,Shingeki no Kyojin„.

W tym anime wiele osób może znaleźć więcej elementów i wątków niż zdawałoby się na pierwszy rzut oka. Wg mnie, ,,Shingeki…” to nie tylko historia o brutalnej walce o przetrwanie, ale też opowieść, próbująca odpowiedzieć na wiele niemal filozoficznych pytań: Na czym polega wolność? Czy bezpieczeństwo jest ważniejsze od wolności? Za co warto umrzeć? Jak zachowujemy się w sytuacjach skrajnych? Ile człowieczeństwa wtedy w nas zostaje i kto tu tak naprawdę jest gorszy: ludzie czy tytani?

Rosnąca popularność

Co ciekawe, zainteresowanie tym anime, m.in. w Polsce, zdaje się dopiero nabierać tempa – sprzyja temu wyjątkowo długi czas oczekiwania na 2. sezon anime – 1-szy ukazał się w 2013 roku, a premiera 2. jest zapowiedziana na 2016r! Dlaczego tak długo? Powody są najpewniej prozaiczne – manga musiała odpowiednio wyprzedzić anime, przy czym studio odpowiedzialne za produkcję jest mocno zarobione filmem pełnometrażowym (będącym zlepkiem całego 1. sezonu) oraz odcinków specjalnych. W ciągu kilku miesięcy do kin w Japonii wejdzie też film fabularny inspirowany anime, jednak akurat z nim nie wiąże jakichś dużych nadziei, przy całej sympatii do kina japońskiego, trzeba by hollywoodzkiego budżetu do ukazania rozmachu tej historii.

Na deser, umieszczam jeden z utworów z anime, chyba moja ulubiona nuta czyli ,,Counter Attack of Mankind”, piękna.

Facebook Comments

2 thoughts on “Shingeki no Kyojin

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.