Koniec Dragon Ball Super – i co dalej?

nowa seria dragon ball super

Seria ,,Dragon Ball Super” wraz ze 131 odcinkiem dobiegła końca. Emocjonujący finał zrodził jednak wiele pytań i jedno nie pozostawia wątpliwości – nie jest to ostatni raz, kiedy fani anime będą mogli przeżywać przygody Son Goku i reszty bohaterów. Zachęcamy do lektury wszystkich zainteresowanych przyszłością tego kultowego tytułu.

Premiera Dragon Ball Super, poprzez filmem kinowym ,,Dragon Ball Battle of Gods” wywołała wybuch radości milionów miłośników tej serii na całym świecie. Szybko jednak okazało się, że sprawy nie mają się wcale tak różowo, ponieważ już pierwsze odcinki reaktywowanej serii okazały się wzbudzać mieszane uczucia. Powodem była, między innymi, stosunkowo niska jakość produkcji: rysunki, animacja oraz scenariusz pozostawiały wiele do życzenia, a wielu widzów z frustracją zaczęło wytykać braki serii w porównaniu do poprzednika czyli ,,Dragon Ball Z”, którego emisja miała miejsce ponad 20 lat temu!

Kontrowersje wokół DB: Super

Z czasem zaczęło być jednak coraz lepiej. Saga z turniejem, w którym zmierzyły się ze sobą wszechświaty, walcząc o przetrwanie, wypadła bardzo pozytywnie, a jej wielki finał czyli starcie Son Goku z Jirenem został przygotowane z wyjątkową starannością. Z pewnością, gdyby cała seria prezentowała się wizualnie tak jak kilka ostatnich odcinków, odbiór całego anime byłby zupełnie inny. Twórcy ,,Dragon Ball Super” wielokrotnie zwracali uwagę, że przeciętna jakość produkcji wynikała z napiętego terminarza. Trudno uwierzyć, że można było tak zabrać się za reaktywację tak popularnego tytułu, ale DB Super ruszyło praktycznie z biegu, przez co studio Toei Animation nie nie miało praktycznie żadnego zapasu w postaci zrealizowanych i gotowych do emisji odcinków. Warto przy tym wspomnieć, że produkcja 1 odcinka anime trwa przeważnie ok. 6 tygodni, dlatego w pojedynczy tytuł anime zaangażowanych jest kilka, pracujących równolegle zespołów grafików i animatorów.  W przypadku Dragon Balla doszło też do rzadkiej sytuacji, w której anime wyprzedzało fabularnie mangę tworzoną przez Toyotarō na podstawie pomysłów, jakie przekazuje mu Akira Toriyama.

Kontynuacja Dragon Ball Super

Na ten moment najbardziej prawdopodobne jest to, że studio Toei powróci do Dragon Balla, ale tym razem na spokojnie, unikając problemów i błędów opisanych powyżej. Start serialu telewizyjnego poprzedziły 2 filmy kinowe: ,,Dragon Ball: Battle of Gods” oraz ,,Dragon Ball: Ressurection F”. Tymczasem, na 14 grudnia jest zapowiedziana japońska premiera najnowszego filmu pełnometrażowego z uniwersum Dragon Balla. Tak o fabule tego filmu wypowiedział się Akira Toriyama:

Tym razem film opowie historię, która ma miejsce po serii anime, którą możemy oglądać obecnie w TV. Rzuci ona trochę światła na tematy, powiązane z Friezą i Saiyanami, które dotychczas nie były mocniej eksplorowane. Sądzę, że będzie to niezwykle przyjemna opowieść z długo oczekiwanym, poważnym przeciwnikiem.

Dosłownie kilka dni temu ukazał się teaser omawianego filmu, który prezentuje się bardzo intrygująco! Zainteresowanie wzbudza szczególnie nowe podejście do animacji, a także postać nowego przeciwnika Son Goku!

 

 

Film filmem, ale co z kontynuacją serii odcinkowej? Nie ma na ten temat jeszcze żadnych jednoznacznych wiadomości, ale najbardziej prawdopodobne jest to, że Dragon Ball doczeka się kolejnej odsłony. Według licznych spekulacji w sieci, film będzie stanowił preludium do nowej, znacznie lepiej przygotowanej historii. Wszystkim fanom Dragon Ball’a pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość i wyczekiwać kolejnych newsów. Warto też śledzić oficjalną stronę nadchodzącego filmu: www.dbmovie-20th.com.

Wracając jeszcze do finału Dragon Ball Super, podsumowałbym go stwierdzeniem: szkoda, że anime stało się takie dobre dopiero pod koniec. Na kolejną serię przyjdzie nam poczekać minimum rok, nie ma w tej materii żadnych konkretów, ale pewne jest to, że nowa odsłona będzie stała na jeszcze wyższym poziomie i jest w nią zaangażowany Toriyama, więc musi być dobrze! Czekamy.

Źródło: screenrant.com

Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.