Ciche miejsce – recenzja filmu ,,A quiet place”

a quiet place recenzja

,,A quiet place” to jeden z najciekawszych filmów tego roku. Kreatywne kino, które stara się zaproponować coś nietypowego – cenię sobie takie produkcje. Zajrzyj do poniższej recenzji, w której przybliżam walory filmu ( i nie chodzi tu tylko o Emily Blunt <3).

Bardzo lubię filmy, które są naprawdę dobre, ale jednocześnie nie biją rekordów sprzedanych biletów. Mam tu na myśli filmy bez wielomilionowych budżetów, ale jednocześnie zrealizowane w pełni profesjonalnie, z jakimś świeżym pomysłem, który z miejsca podzieli widownię. Z oryginalnymi posunięciami w kinematografii przeważnie jest tak, że od razu czynią film nieatrakcyjnym dla jakiejś części widzów. Z drugiej strony, sprawiają, że dany film jest w jakiejś mierze unikalny, jest po prostu ,,jakiś” i nie odtwarza w 100% zgranej kliszy.

Do takich filmów zaliczam ,,A quiet place”. Pokazuje on zmagania zwyczajnej rodziny, która stara się przetrwać w post-apokaliptycznym świecie, w którym grasują zabójcze i niezmiernie szybkie potwory. W filmie już po paru chwilach orientujemy się, że nie ma mowy tu o walce z potworami, a jedynie o ucieczkę i skrywanie się – bohaterowie starają się więc przetrwać, a nie jest to proste, ponieważ czające się naokoło nich stworzenia reagują na każdy, nawet niepozorny dźwięk. Z tego powodu, warunkiem przeżycia jest funkcjonowanie w niemal absolutnej ciszy – dyskretne przemieszczanie się, komunikacja na migi.

Opisany powyżej koncept jest wg mnie szalenie ciekawy. Nie mamy do czynienia z młócką z udziałem automatycznych karabinów, a subtelnie zilustrowaną próbą poradzenia sobie z nadzwyczajną sytuacją przez ludzi takich jak my. Co ważne, już pierwsze momenty filmu brutalnie pokazują widzowi, że zagrożenie jest poważne, a w historii może wydarzyć się wszystko. Potęguje to napięcie aż do samego końca.

A quite place recenzja obsady

ciche miejsce recenzjaGłówne role w filmie gra Emily Blunt oraz John Krasinski – prywatnie małżeństwo, co stanowi ciekawy smaczek. Nakreślone przez nich postaci przeżywają skrajne emocje i muszą poradzić sobie z takimi zmartwieniami jak to w jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo w tym szalonym świecie dla swoich dzieci, jak nauczyć ich samodzielności i jednocześnie nie narazić na niebezpieczeństwo oraz wiele innych. Wystarczy tu wspomnieć tylko to, że bohaterkę graną przez Blunt czeka poród, co w świecie, w którym wydanie się z siebie głosu oznacza niechybną śmierć wydaje się czymś, hm, zatrważającym…

Przyznam, że dawno żaden film nie trzymał mnie tak w napięciu jak ,,Ciche miejsce”. Noty, jakie ma ten tytuł na popularnych portalach filmowych są stosunkowo średnie, co mnie dziwi, ponieważ film zrealizowano z pomysłem, dbałością o szczegóły i całkiem niezłymi efektami, choć wykorzystanymi bardzo racjonalnie i w stonowany sposób. Potwory prezentują się tu całkiem nieźle, choć to momenty, w których ich nie widać najbardziej trzymały mnie w napięciu. OK, przyznam, że można się przyczepić do wielu nielogicznych kwestii w filmie, np. dlaczego bohaterowie nie osiedlili się w pobliżu rzeki? Albo: co z chrapaniem podczas snu? Ale tego typu niedociągnięcia nie psują klimatu filmu. Na osobną wzmiankę zasługuje też ścieżka dźwiękowa w filmie, pełni ona bardzo istotną rolę i świetnie komponuje się ze scenami. Z oczywistych względów, muzyka ma tutaj szczególną rolę do odegrania, z racji na znaczenie dźwięku i dialogu w historii (niemalże ich brak).

Film zdecydowanie polecam i to nie tylko dla fanów science-fiction, fantastyki itd. Radzę jedynie poświęcić dla niego pełną uwagę, aby móc docenić różne detale i zaangażować się. Innymi słowy, nie jest to film, który dobrze ogląda się w zgiełku – co ma sens, biorąc pod uwagę fabułę 😊


Facebook Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.